Wydarzenia

Strona znajduje się w archiwum.

Poszukiwany listem gończym uciekał "maluchem"

Puławscy Policjanci zatrzymali w pościgu 29-latka, który kierując „maluchem” nie chciał się zatrzymać do kontroli drogowej. Kierowane przez niego auto w końcu wjechało w ławkę, zaś kierowca schował się w pobliskiej szopie. Policjanci ustalili powód zachowania mieszkańca Zabrza. Mężczyzna nie zatrzymał się do kontroli, bo jechał skradzionym przez siebie fiatem, poza tym był poszukiwany listem gończym oraz czterema podstawami doprowadzenia do Zakładu Karnego. Ponadto mężczyzna posiadał aktywny zakaz prowadzenia pojazdów i w dodatku był pijany.

Wczoraj przed godziną 23:00 puławscy policjanci zauważyli Fiata 126p, którego kierowca nie zatrzymał się na skrzyżowaniu na czerwonym świetle. Mundurowi postanowili zatrzymać sprawcę wykroczenia. Na widok oznakowanego radiowozu ten zaczął gwałtownie hamować. Kiedy policjanci zaczęli zawracać w jego kierunku, kierowca „malucha” dodał gazu ruszając do ucieczki. 200 metrów dalej uciekinier nagle zjechał na chodnik jednocześnie wyskakując z samochodu, który zatrzymał się na przydrożnej ławce. Mężczyzna uciekając przed stróżami prawa przeskoczył ogrodzenie, i schował się w drewnianej szopie na prywatnej posesji. Nie na długo. Po kilku minutach był już w rekach mundurowych. Okazał się nim 29 letni Radosław Z. mieszkaniec Zabrza.

Na pytanie o powód jego ucieczki, oznajmił, iż że nie zatrzymał się do kontroli, bo „maluch” którym jechał niedawno skradł. Ale to nie wszystko. Po sprawdzeniu jego danych w policyjnej bazie, okazało się, że 29 latek widniał jako poszukiwany listem gończym oraz czterema podstawami doprowadzenia do Zakładu Karnego. Ponadto mężczyzna posiadał aktywny zakaz prowadzenia pojazdów. Przewieziony do jednostki policji został również poddany badaniu na stan trzeźwości. W organizmie miał 0,8 promila alkoholu. Radosław Z. trafił do policyjnego aresztu.
Kilka minut po zatrzymaniu 29-latka, do puławskiej jednostki przyszedł właściciel fiata, który zgłosił jego kradzież. Ku jemu zdziwieniu skradziony pojazd warty 800 złotych stał już na policyjnym parkingu. Policjanci znaleźli w środku auta nóż. Właściciel "malucha" zaprzeczył, jakoby narzędzie to było jego własnością.

Idąc podjętym tropem mundurowi skojarzyli pewne fakty. Okazało się bowiem, że dwie godziny przed zatrzymaniem 29-latka na ul. Piłsudskiego w Puławach doszło do rozboju. Według przyjętego zgłoszenia, jadący na rowerze mężczyzna napadł na idąca chodnikiem kobietę. Kierowca jednośladu złapał za jej torebkę i wyrwał. Kiedy mężczyzna próbował uciekać z łupem w ręku, 32-latka popchnęła jego rower. Cyklista upadł na jezdnię, po czym po chwili porzucił rower i pieszo ruszył do ucieczki. Alarm poszkodowanej usłyszało dwoje świadków zdarzenia, którzy rzucili się w pogoń za sprawcą przestępstwa. Rozbójnik uciekając porzucił łup z całą zawartością. Policjanci zabezpieczyli porzucony rower. Ustalili, że mógł paść łupem kradzieży. Jak się później okazało, sprawcą rozboju był 29-właśnie Radosław Z.

(źródło: KWP w Lublinie)

Powrót na górę strony
Polska Policja